Policjantki ruchu drogowego chciały pomóc mężczyźnie, który nocą zatrzymał samochód na środku jezdni i wymiotował przez otwarte drzwi. Jednak gdy tylko zauważył mundurowe, odjechał. Policjantki ruszyły z nim blokując mu przejazd.
Do zdarzenia doszło w piątek, 3 lipca, po północy na terenie Horodyszcza. Policjantki ruchu drogowego zauważyły stojący na środku jezdni samochód osobowy marki Renault, w którym otwarte były drzwi od strony kierującego. Wychylał się z nich młody mężczyzna, który wymiotował. Chcąc udzielić pomocy pobiegły w tamtym kierunku. Jednak kierowca, gdy zauważył mundurowe zamknął drzwi i ruszył do przodu.
Funkcjonariuszki pojechały za nim z użyciem sygnałów świetlnych i dźwiękowych. Gdy pojazd zatrzymał się na środku będącego w budowie ronda zablokowały mu przejazd. Pomimo tego znowu ruszył do przodu uderzając w bok radiowozu. Siedzący za kierownicą nie reagował na wydawane przez policjantki polecenia otwarcia drzwi i nie panował nad pojazdem, który wciąż ruszał do przodu. Wtedy podjęły decyzję o wybyciu szyby w samochodzie aby uniemożliwić mu dalszą jazdę.
Jak się okazało za kierownicą samochodu siedział 15-latek, od którego od razu wyczuły alkoholi i był z nim utrudniony kontakt. Na miejsce wezwano karetkę pogotowia, która zabrała go do szpitala. Tam została zabezpieczona od niego krew do badań.
Policja wyjaśnia okoliczności zdarzenia, między innymi to, w jaki sposób nieletni wszedł w posiadanie auta.




