Policja melduje gotowość do operacji Tour de Pologne i apeluje „bądźmy wyrozumiali i kulturalni”. Dla kolarzy najważniejsze będzie zwycięstwo, dla kibiców emocje, a dla zielonogórskiej policji bezpieczeństwo.
Policjanci proszą, żeby nie wchodzić na ulice, którymi przejedzie peleton, oraz by bacznie strzec małych dzieci. Zwracają się też ze szczególnym apelem do kierowców.
Łukasz Szymański, pierwszy zastępca komendanta miejskiego zielonogórskiej Policji zameldował gotowość swoich koleżanek i kolegów do operacji zabezpieczenia Tour de Pologne w Zielonej Górze. Przypomnijmy. W środę, 5 sierpnia w naszym mieście będzie finisz trzeciego etapu wyścigu zawodowców oraz kryterium dla juniorów.
Zielona Góra. Policja gotowa na Tour de Pologne
– Apelujemy do wszystkich! Proszę patrzeć na znaki drogowe, które przeprowadzą nas przez zmiany w organizacji jazdy zielonogórskimi ulicami, a także z wyprzedzeniem zaplanować miejsce pozostawienia auta, ponieważ część parkingów zamkniemy już w poniedziałkowy wieczór – przypomniał. A tak w ogóle…, 5 sierpnia zamiast samochodu lepiej wsiąść do miejskiego autobusu lub na rower – sugeruje Łukasz Szymański.
Policjanci mocno liczą na wyrozumiałość kierowców, żeby wspólnymi siłami unikać nerwówki, zamiast tego cieszyć się sportowym świętem. W kilku miejscach zamierzają ręcznie kierować ruchem. W takich sytuacjach wskazania funkcjonariusza zachowują priorytet nad znakami czy sygnalizacją świetlną.
– Kolarzy będzie dużo, ulicami miasta pojadą naprawdę ostrym tempem. Dlatego pamiętajmy, nie wchodźmy w trasę wyścigu. Nie starajmy się nigdzie przejechać na skróty. Niektóre drogi zamkniemy, ale nie po to, by komukolwiek utrudniać przemieszczanie się po mieście, tylko w celu zapewnienia bezpieczeństwa – wyjaśnia komendant Szymański.
W dniu, 5 sierpnia, centrum Zielonej Góry zapełnią kibice, nie tylko z naszego miasta. Imprezy towarzyszące przyciągną m.in. rodziców z dziećmi. – Zwracajmy uwagę, żeby pociechy nie przedostawały się przez barierki i taśmy. Oczywiście, dajmy się dzieciom bawić, ale z dozą odpowiedzialności z naszej strony. Bardzo o to prosimy – zaapelował Łukasz Szymański.





