Do niedawna życie Janka wyglądało tak, jak każdego nastolatka zakochanego w sporcie. Jego całym światem był rower. Każda wolna chwila, adrenalina, plany na przyszłość – wszystko kręciło się wokół pasji. Miał przed sobą całe życie i setki kilometrów do przejechania… Niestety, ułamek sekundy zmienił wszystko.
Do fatalnego wypadku doszło w czerwcu, podczas jazdy na rowerze w lesie. Koledzy, którzy jeździli razem z Jankiem, natychmiast wezwali karetkę i zadzwonili nas powiadomić. Stan Janka był poważny. Z jednego szpitala do drugiego przetransportowało go lotnicze pogotowie ratunkowe.
Diagnoza lekarzy brzmiała jak wyrok, złamany kręgosłup i zmiażdżony rdzeń kręgowy. W jednej chwili Janek stracił władzę w nogach i utknął w szpitalnym łóżku. Konieczna była pilna operacja, a później dwie kolejne. – Minął miesiąc od wypadku, a my wciąż jesteśmy w szpitalu – piszą rodzice chłopaka.
– Nie potrafię opisać słowami, co czuje chłopak w moim wieku, kiedy z pełnego biegu życia zostaje nagle zatrzymany i słyszy, że może już nigdy nie stanąć na nogi. Sport nauczył mnie jednak walki do samego końca i niezostawiania spraw losowi. Moje największe marzenie na ten moment? Nie są to nowe gadżety ani dalekie podróże. Marzę tylko o jednym: chcę stanąć o własnych siłach na nogi i zrobić chociaż jeden, samodzielny krok – mówi Janek.
Szansa na to istnieje, ale prowadzi do niej tylko jedna droga – długa, niezwykle ciężka i bardzo kosztowna rehabilitacja w specjalistycznym ośrodku. Koszty turnusów, opieki medycznej i ćwiczeń niestety drastycznie przekraczają możliwości finansowe naszej rodziny. Bez Waszego wsparcia ta bariera będzie nie do przeskoczenia.
– Obiecuję, że nie zmarnuję ani jednego dnia na tej rehabilitacji i dam z siebie absolutnie wszystko – podkreśla Janek.
Zwracamy się do Was z ogromną prośbą o pomoc. Każda złotówka, każde udostępnienie tej zbiórki to dla syna szansa na powrót do sprawności. Pomóżmy mu wrócić do życia. Dziękujemy za każde wsparcie i za to, że towarzyszycie Jankowi w tym najtrudniejszym wyścigu – wyścigu o zdrowie!




