Co za bezczelność. Ukradli dziadkom w Nowogrodzie Bobrzańskim oszczędności całego życia

Wszystko wydarzyło się w Nowogrodzie Bobrzańskim w środę, 21 września. Około godz. 17:00 do starszej kobiety zadzwoniła kobieta. Dzwoniła na numer stacjonarny. Przedstawiła się jako policjantka i powiedziała, że córka staruszki miała wypadek. Policjantka powiedziała, że córka ma poważne problemy, ponieważ  potraciła dwie dziewczynki.

Oszustka podająca się za policjantkę dodała, że jedna z potrąconych dziewczynka zmarła. Po chwili zaznaczyła, ze potrzebne są pieniędzy na kaucje, dzięki której córka uniknie tymczasowego aresztowania na trzy miesiące.

--- Czytaj dalej pod reklamą ---

Zaraz potem oszustka kobieta wyciągała od babci wszystkie ważne informacje. Dopytała jak ma na imię jej córka, wnuczka, dopytała gdzie mieszkają, jaki maja telefonu komórkowego oraz kto jest w mieszkaniu.

Oszustka podała się za policjantkę

Po jakimś czasie do mieszkanki Nowogrodu Bobrzańskiego zadzwoniła druga kobieta, już na numer komórkowy. Ona udawała wnuczkę i z płaczem mówiła, że mama jest na policji, a ona potrzebuje pilnie pieniędzy w kwocie 100 tys. zł.

Co ważne, cały czas kobiety tak prowadziły rozmowę tak, żeby nie pozwolić się wyłączyć staruszce. Robiły tak, że żeby telefony cały czas były zajęte i nie można było ich wersji zweryfikować. Przez trzy godziny oba telefony były na linii z przestępcami. Kazali kobiecie podchodzić do telefonu co 15-20 minut.

Oszust dopytywał o biżuterię

W końcu kobieta podająca się za policjantkę lub prokuratora powiedziała, że około godz. 21:00 przyjedzie adwokat i odbierze pieniądze. Dziadkowie mieli w domu oszczędności życia, 60 tys. zł. Przed 21:00 do ich domu przyszedł mężczyzna i odebrał 60 tys. zł w gotówce. Był w masce, w czapce i cały na czarno.

Złodzieje chcieli 100 tys. ale dziadkowie nie mieli tyle pieniędzy. Oszust bezczelnie dopytał biżuterię albo coś wartościowego. Dziadkowie tego również nie mieli. Oddali oszustom wszystkie swoje pieniądze. Kiedy oszustwo wyszło na jaw. Kobieta bardzo ciężko przeżyła to zdrowotnie.

Ostrzegamy i przypominamy. Policja czy prokuratura nigdy nie dzwoni do domów i nie pobiera żadnych pieniędzy. W razie takiego telefonu trzeba natychmiast się rozłączyć i zadzwonić na numer 112.

Reklama pościgi