Po tym jak okazało się, że Falubaz Zielona Góra ma dziurę w budżecie wielkości 4 mln zł i do jej załatania chce od miasta 2 mln zł, kibice Stali wyśmiali to transparentem. Okazuje się teraz, że Stal z miejskiej kasy chce aż 32,5 mln zł. I jak widać, żużel zaczyna wbijać się w miejskie finanse, bo inaczej kluby nie będą mogły funkcjonować.
Żużlowa bomba wybuchła w województwie lubuskim. Dwie komisje radnych w Zielonej Górze pozytywnie zaopiniowały wniosek Falubazu o dodatkowe 2 mln zł. Okazało się, że w kasie Falubazu jest dziura wielkości 4 mln zł. Dodatkowe 2 mln zł zostaną przeznaczone na wypłaty dla żużlowców, a bez tego klub nie ujedzie.
Reakcja kibiców Stali na sytuację Falubazu
Zaraz po tej informacji prześmiewczo odpowiedzieli kibice gorzowskiej Stali. Wywiesili transparent na płocie cmentarza z napisem „Wieńce stawiacie, a sami 4 miliony długu macie”. I teraz powinni zacząć śmiać się z siebie.

Żużlowa bomba w województwie lubuskim
W czwartek miała miejsce kolejna żużlowa eksplozja. Stal Gorzów chce w tym roku z miejskiej kasy jeszcze 2,5 mln zł, a następnie 30 mln zł wypłacanych przez pięć lat po 6 mln zł. To w sumie żądanie aż 32,5 mln zł. – I to nie jest śmieszne, ale fatalne. To pokazuje, dokąd zmierza żużel. Kasa na zawodników będzie coraz większa, a kluby tego nie uniosą – mówi nam osoba ze środowiska żużlowego. Inny rozmówca dodaje, że zawodnicy jeżdżą w innych ligach za dużo mniejsze pieniądze i również odnoszą sukcesy, a w Polsce stają się milionerami. – Nie może być tak, że ktoś się bawi w sport, a utrzymywać i łatać dziury mają miejskie kasy – podkreśla kolejna osoba związana z lubuskim sportem. Nasz kolejny rozmówca zaznacza, że „jeśli klubu żużlowego nie stać na zawodników za miliony, to ich nie kontraktują i już”.
Nowe żądania finansowe Stali
Tymczasem lubuski żużel, jak widać na ostatnich przykładach, zaczyna pochłaniać miliony z miejskich kas. Jak to wygląda w porównaniu z innymi klubami oraz dyscyplinami? Źle. Jedni dostają, bo chcą, a inni nie mają na to szans. – Nie jest rolą samorządów wspieranie zawodowego sportu, ale każdy boi się niedofinansowania klubu, bo przecież kibice się obrażą – zaznacza nasz rozmówca.
Falubaz Zielona Góra w tym roku otrzymał już z miejskiej kasy 3 mln zł i czeka na dodatkowe 2 mln zł. Gorzowska Stal otrzymała przelew na 2,35 mln zł. Do tego doszło 2,2 mln zł z puli na sport wyczynowy oraz 150 tys. zł na organizację Memoriału Edwarda Jancarza. I to nie pomogło. Nie będzie kasy, nie będzie żużla? Będzie, ale w niższej lidze? Kiedy i czy balon pęknie?
A dziś derby Falubaz-Stal, i kto wygra?







