Śmiertelnie upili 15-latka i porzucili przy drodze. Jaka czeka ich kara?

297

Gorzowska prokuratura zakończyła śledztwo w  sprawie śmiertelnego upicia 15-letniego Mateusza K. Jego koledzy 18-letni Mirosław G. i 19-letni Paweł N. przyznali się do upicia chłopca. Prokurator skierował do sądu wniosek o ich dobrowolne poddanie się karze.

Dramat rozegrał się  15 stycznia br. Przechodzień zauważył ciało dziecka. Leżało na poboczu ul. Różanej w Ciecierzycach koło Gorzowa. Na miejsce przyjechała wezwana gorzowska policja i karetka pogotowia. Lekarz stwierdził zgon 15-letniego Mateusza K.

Prokuratura ruszyła ze śledztwem. Badania toksykologiczne zajęły niemal dwa miesiące. Potwierdziły, że 15-latek został śmiertelnie upity. Analiza wykazała, że w organizmie dziecka były aż 3 promile alkoholu. To dla 15-latka jest dawką śmiertelną.

W związku ze śmiercią 15-latka zatrzymano dwie osoby. To koledzy 15-latka, 18-latek Mirosław G i 19-letni Paweł N. Obu prokurator postawił zarzuty rozpijania dziecka i narażenia na utratę życia lub zdrowia. Obaj również potwierdzili udział  w imprezie z 15-latkiem. Przyznali się również do porzucenia 15-latka przy drodze w Ciecierzycach. Mieli go tam nieprzytomnego z upicia wywieźć taczką.a

Prokuratura zakończyła śledztwo dotyczące śmiertelnego upicia 15-latka. – Obaj przyznali się do stawianych im zarzutów – mówi prokurator Roman Witkowski, rzecznik gorzowskiej prokuratury okręgowej. Potwierdzili, że wcześniej kupili alkohol i dali go pić Mateuszowi na wspólnej imprezie. Zeznali, że Mateusz miał już na imprezę przyjść pijany. Potwierdzili również fakt jego porzucenia przy drodze. Prokurator skierował do sądu wniosek o ich dobrowolne poddanie się karze.

– Dla obu po roku więzienia w zawieszeniu na trzy lata – mówi prokurator Witkowski. Kara ma zostać zaostrzona dozorem kuratora, ale nie tylko. Wobec młodszego prokurator wnioskuje o nakaz podjęcia nauki. – Drugi ma dostać nakaz podjęcia pracy – wyjaśnia prokurator Witkowski.