Osadzony odsiadujący wyrok w Krzywańcu dostał zgodę na uczestniczenie w pogrzebie swojego ojca w Gorzowie. Podczas pogrzeby niespodziewanie zaatakował konwojenta uderzając go głową.
W czwartek, 1 października, odbywał się konwój z osadzonym w zakładzie karnym w Krzywańcu. Osadzony jechał na pogrzeb swojego ojca do Gorzowa. Więzień dostał nawet zgodę na to, żeby mógł na pogrzebie być w swojej prywatnej odzieży. Był zakuty w kajdanki, osobno ręce oraz osobno nogi. Osadzonego konowjowały trzy osoby.
Podczas pogrzebu osadzony zupełnie niespodziewanie uderzył dowódcę konwoju. Zadał cios głową, a potem uderzał rękami. Więzień został obezwładniony i zabrany z pogrzebu go do samochodu, którym był konwojowany. Na sygnałach przewieziono odwieziony do najbliższego zakładu karnego w Gorzowie. W czasie jazdy osadzony niszczył samochód. Był pobudzony i agresywny. Kopał w drzwi. Więzień został już odwieziony do Krzywańca i zyskał statut jako niebezpieczny osadzony.
Wszystko wskazuje na to, że więzień chciał uciec, ale nie udało mu się to dzięki reakcji konwojentów. Po ataku rannych zostało dwóch konwojentów . Dowódca konwoju ma rozbity łuk brwiowy oraz złamany ząb. Do tego doszły zasinienia pod oczami. Drugi konwojent ma uraz łokcia.








