Przy alei Słowackiego powstaje miejska winnica. Nasadzenia winorośli na tyłach Domu Pomocy Społecznej potrwają przez tydzień. Na 30 arach znajdzie się 1800 krzewów szlachetnych odmian Pinot Noir i Sylvaner. Z winogron ma powstać miejskie wino.
Aleja Słowackiego to po Wzgórzu Winnym i Dolinie Gęśnika kolejne miejsce w Zielonej Górze, gdzie powstanie miejska winnica. W 2023 r. Fundacja Tłocznia zgłosiła takie zadanie do Zielonogórskiego Budżetu Obywatelskiego, zagłosowało na nie 2776 mieszkańców.
Zadanie składało się z dwóch części – założenia miejskiej winnicy i budowy tarasu widokowego, z którego przy idealnej pogodzie można dostrzeć Śnieżkę. Drewniany taras już stoi, teraz przyszedł czas na winnicę.
Zagospodarowanie terenu przyszłej winnicy i wybór szczepów winorośli to autorska koncepcja miejskiego winogrodnika Krzysztofa Fedorowicza, winiarza z Winnicy Miłosz. Sadzenie rozpoczęło się we wtorek, potrwa mniej więcej tydzień. Łącznie ma zostać posadzonych 1800 krzewów winorośli dwóch szlachetnych odmian: Pinot Noir (klony burgundzkie) i Sylvaner.
– Sylvaner rósł na pobliskim Wzgórzu Schillera, obie odmiany były popularne w Grünbergu – mówi Krzysztof Fedorowicz. I tłumaczy, że winnica będzie prowadzona nie w szpalerach na drutach, jak współcześnie na winnicach, a przy drewnianych palikach – jak w przedwojennej Zielonej Górze.Winnica nie będzie duża, zajmie około 30 arów. Dla porównania, ta na Wzgórzu Winnym przy Palmiarni jest trzy razy większa. – Z owoców z tej na tyłach Domu Pomocy Społecznej będzie produkowane miejskie wino – mówi Krzysztof Fedorowicz.
Pierwszego trunku spróbujemy jednak dopiero za trzy, cztery lata. Tyle czasu potrwa, aż krzewy będą gotowe do wydania owoców. Wcześniej obrywa się je, gdy są bardzo małe, by wzmocnić roślinę. Pełne owocowanie? Dopiero za siedem lat.Nasadzeń, oprócz miejskiego winogrodnika, dokonują pracownicy Zakładu Gospodarki Komunalnej i Zakładu Gospodarki Mieszkaniowej.
Pomóc może każdy. Wystarczy przyjść na tyły DPS-u od rana do godz. 14:30. We wtorek na miejscu był Roman Horowski. – Dowiedziałem się, że powstaje tu miejska winnica. Od 13 lat mam małą winnicę w Droszkowie, liczy 150 krzewów. Chciałem pomóc, a przy okazji się czegoś nauczyć. Zainteresowało mnie, że krzewy będą rosły przy palikach, co dziś jest bardzo rzadkie – mówi. Dodaje też, że głosował na zadanie w budżecie obywatelskim.Na wzgórzu, gdzie powstaje winnica, przez setki lat rosły winnice. To idealne miejsce – łagodne, południowe zbocze, dobrze nasłonecznione.
Na pobliskim Wzgórzu Schillera winnice były też po wojnie, aż do lat 60. XX wieku. Dziś są tam ogródki działkowe. Warto wiedzieć, że taras widokowy, który stanął przy Domu Pomocy Społecznej, nawiązuje do drewnianego domku winiarskiego, który do lat 40. XX wieku znajdował się właśnie na Wzgórzu Schilera. Był często fotografowany i przedstawiany na przedwojennych pocztówkach.Miejska winnica i taras widokowy będą częścią Zielonogórskiego Szlaku Winiarskiego.







