Zielonogórzanka z małymi dziećmi nocą zgubiła się w lesie. Rodziny szukali nowosolscy policjanci

41-latka, która wybrała się na wycieczkę z dziećmi, zabłądziła w lesie. Dzięki szybkim akcjom nowosolskiej policji i nadleśnictwa gminy Siedlisko udało się ich odnaleźć. Kluczowa była doskonała znajomość terenu przez funkcjonariuszy. Rodzinka cała i zdrowa wróciła do domu.

W środę, 14 marca, przed godziną 20.00 oficer dyżurny nowosolskiej policji otrzymał informację o matce, która z dziećmi zgubiła się w lesie i nie może trafić do swojego pojazdu. Dyżurny natychmiast przekazał informację dla wszystkich patroli, które zaczęły poszukiwania rodziny. Policjanci poprosili o pomoc miejscowe nadleśnictwo, którego pracownicy przyłączyli się do akcji.

Wszyscy zaczęli dokładne przeczesywanie lasu. – Funkcjonariusze nawiązali z kobietą kontakt telefoniczny. Poinformowała, że weszła do lasu, straciła orientację w terenie i nie potrafi sama wrócić – mówi st. sierż. Justyna Sęczkowska, rzeczniczka nowosolskiej policji. Policjanci próbowali zdobyć jak najwięcej informacji, które ułatwiłyby szybkie dotarcie do kobiety. Jednym z charakterystycznych miejsc jakie mijała kobieta, była ambona myśliwska. – Słysząc to funkcjonariusze dołożyli wszelkich starań, aby namierzyć ambonę. Instruowali mieszkankę Zielonej Góry krok po kroku aż dotarła do ambony myśliwskiej – mówi st. sierż. Sęczkowska.Tam pojechali policjanci wraz z leśniczym.

Polecane  Żywcem zakopał skatowanego psa. Marcin "Różal" Różalski podbija nagrodę do 30 tys. zł za wskazanie sprawcy

Po dwóch godzinach akcja przyniosła oczekiwany efekt. Nowosolscy policjanci po godz. 22.00 odnaleźli zaginioną w lesie 41-latkę z dwójką małych dzieci. Funkcjonariusze przewieźli rodzinę do nowosolskiej komendy. Stamtąd odebrała ich zadowolona z finału poszukiwań rodzina.

Policjanci przypominają o zachowaniu ostrożności, nawet jeśli wydaje nam się, że doskonale znamy las. – Podczas wycieczek należy stale utrzymywać kontakt wzrokowy z innymi towarzyszącymi nam osobami. Należy unikać tych obszarów leśnych, które znamy słabo lub nie znamy wcale i zawsze zabierać ze sobą telefon z w pełni naładowaną baterią – mówi st. sierż. Sęczkowska.

Polecane  Policja jest na tropie zwyrodnialca, który skatował i żywcem zakopał psa koło Borowca