Policjanci z Hrubieszowa prowadzą dochodzenie w sprawie narażenia 4-letniego chłopca na niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia po tym, jak dziecko samo wyszło z domu i bez ubrań dotarło do pobliskiego sklepu. Na miejscu chłopcem zajęli się pracownicy oraz klienci, którzy natychmiast wezwali służby ratunkowe.
Do zdarzenia doszło kilka dni temu rano na terenie Hrubieszowa. Do jednego ze sklepów spożywczych wszedł nagi 4-latek. Zaskoczeni sytuacją pracownicy oraz klienci od razu otoczyli dziecko opieką, okryli je ubraniem i dali mu jedzenie. Na miejsce wezwano karetkę pogotowia oraz patrol policji.
Po przebadaniu chłopca ratownicy medyczni potwierdzili, że dziecko nie odniosło żadnych obrażeń. Policjanci szybko ustalili również, że 4-latek oddalił się z domu oddalonego o kilkaset metrów od sklepu.
Jak ustalili funkcjonariusze, 25-letnia matka chłopca w chwili zdarzenia opiekowała się także 2-letnią córką. Kobieta tłumaczyła, że usypiała młodsze dziecko i nie zauważyła momentu, w którym syn wyszedł z domu. Była trzeźwa.
O sprawie został poinformowany Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej oraz Sąd Rodzinny i Nieletnich w Hrubieszowie. Policjanci wszczęli dochodzenie dotyczące ewentualnego narażenia dziecka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Za takie przestępstwo grozi kara do 5 lat pozbawienia wolności.
Śledczy podkreślają, że prowadzone postępowanie ma wyjaśnić wszystkie okoliczności zdarzenia.




