Brutalne morderstwo. Mąż nożem zadźgał żonę i siedział w mieszkaniu ze zwłokami

Do brutalnego zabójstwa doszło w piątek, 19 października, w jednym mieszkań na os. Zacisze w Sulechowie. 60-letni mąż zadał kilka ciosów nożem swojej 65-letniej żonie. Kiedy policja i straż  weszła do mieszkania zabójca siedział w mieszkaniu ze zwłokami.

Jak ustalił portal poscigi.pl, dzieci w piątek wieczorem próbowały skontaktować się ze swoją matką. 65-latka nie odbierała telefonu. Nie odbierał również ojciec. Zaniepokojony syn zawiadomił policję.

W oknach mieszkania rodziców były odsłonięte rolety. Słychać było również dźwięk dzwonka telefonu. Na miejsce została wezwana straż pożarna. Strażacy około godz. 22.30 wyważyli drzwi do mieszkania i z policjantami weszli do środka. Tam zastali okropny widok.

Polecane  Przyczepa z sianem przewróciła się na moście (FILM, ZDJĘCIA)

Na podłodze leżała zakrwawiona 65-latka. Zginęła od ciosów zadanych nożem. Kobieta miała kilka ran. W mieszkaniu ze zwłokami siedział 60-letni mąż ofiary. – Mężczyzna został zatrzymany – mówi dla poscigi.pl prokurator Zbigniew Fąfera, rzecznik zielonogórskiej prokuratury okręgowej.

Mąż zamordowanej kobiety został przewieziony na zielonogórską komendę. Był pijany. – Badanie alkomatem wykazało 2,3 promila alkoholu u mężczyzny – mówi podinsp. Małgorzata Stanisławska, rzeczniczka zielonogórskiej policji.

Zatrzymany trzeźwieje w celi. Po wytrzeźwieniu zostanie przesłuchany i wtedy z pewnością prokuratura wystąpi do sądu z wnioskiem o jego aresztowanie.

Polecane  Tak szaleniec jechał drogą osiedlową z prędkością 158 km/h. Wiózł żonę i małe dzieci (FILM)

Jak ustaliliśmy, w małżeństwie od lat nie było dobrze. Mąż dręczył kobietę. Oboje od lat żyli obok siebie. Agresorem zawsze był 60-latek. Teraz najprawdopodobniej już nigdy nie wyjdzie z więzienia.

Morderstwo w Płotach. – Dawid bez butów uciekł z domu – mówił przyjaciel chłopaka