
Zwykła uwaga dotycząca bezpieczeństwa na drodze zakończyła się brutalnym atakiem. Motocyklista zwrócił kierowcy uwagę na niebezpieczny manewr, a chwilę później został pobity. Teraz 34-latek odpowie przed sądem.
Niebezpieczny manewr był początkiem konfliktu
Na jednej z dróg w powiecie nowotomyskim motocyklista został zaskoczony nagłym manewrem skrętu i zawracania wykonanym przez kierującego samochodem 34-latka.
Motocyklista zatrzymał się, aby zwrócić kierowcy uwagę na niebezpieczne zachowanie na drodze. Zamiast spokojnej rozmowy doszło jednak do agresji.
– Rozmowa szybko przerodziła się w agresję. Według ustaleń 34-latek wysiadł z pojazdu i zaatakował motocyklistę – mówi podkom. Barbara Sobieszek z policji w Nowym Tomyślu.
Kierowca zaatakował motocyklistę
Mężczyzna wielokrotnie uderzał pokrzywdzonego rękami oraz kopał go w głowę i tułów. W wyniku pobicia motocyklista doznał obrażeń ciała.
Sprawą zajęli się policjanci, którzy zatrzymali agresywnego kierowcę.
Nagranie świadka zarejestrowało całe zajście
34-latek usłyszał zarzut uszkodzenia ciała w związku z występkiem o charakterze chuligańskim. Mężczyzna nie przyznał się do zarzucanego mu czynu.
Kluczowym dowodem w sprawie jest nagranie wykonane przez świadka zdarzenia.
– Materiał pokazuje całe zajście, w tym agresywne zachowanie kierowcy wobec motocyklisty – mówi podkom. Barbara Sobieszek.
Sprawa trafi do sądu
Agresywnemu kierowcy grozi kara do 2 lat pozbawienia wolności. O jego odpowiedzialności karnej zdecyduje sąd.
Policja przypomina, że kultura na drodze to nie tylko przestrzeganie przepisów, ale również szacunek wobec innych uczestników ruchu i umiejętność panowania nad emocjami. Najważniejsze jest bezpieczeństwo, a nie udowadnianie swoich racji za wszelką cenę.





