Toyota Zielona Góra

Pijana komendant komisariatu jechała po wódkę. Uciekała ludziom. Maria P. została odwołana

W poniedziałek, 9 grudnia, pijana podinsp. Maria P., komendant posterunku w Witnicy, przyjechała na jedną z gorzowskich stacji benzynowych kupić wódkę. Pijaną chcieli zatrzymać ludzie, ale Maria P. uciekła, wsiadła do auta i odjechała. Pod jej dom wysłano antyterrorystów, bo… nie chciała otworzyć drzwi.  

Podinspektor Maria P., komendant posterunku w Witnicy, w poniedziałek miała wolne. Jak ustaliliśmy, pani komendant podjechała swoim autem na jedną z gorzowskich stacji benzynowych. Tam chciała kupić wódkę. Była pijana, co szybko zauważyli ludzie na stacji benzynowej. Próbowali zatrzymać panią komendant i zabrać jej kluczyki od auta. Tej jednak udało się wyswobodzić i zachować kluczyki. Uciekła do swojego auta i szybko odjechała ze stacji benzynowej. Ludzie o pijanej kierującej zaalarmowali gorzowską policję. Na miejsce ruszyły patrole.

Szybko zidentyfikowano do kogo należy auto, a po zapisach z monitoringu ustalono kto prowadził. Policjanci pojawili się pod domem podinsp. P. – Przyjechali nawet antyterroryści w kominiarkach, to wyglądało na grubą akcję – opowiada nam świadek wydarzeń. Komendant Maria P. nie chciała jednak otworzyć drzwi od mieszkania. Kiedy w końcu wpuściła policjantów odmówiła jednak dmuchnięcia w alkomat. – Została pobrana krew do badań. Dodatkowo osoba ta zastała odwołana z zajmowanego stanowiska – mówi podkom. Grzegorz Jaroszewicz z zespołu prasowego lubuskiej policji. Nie komentuje jednak potrzeby udziału w akcji antyterrorystów ani tego, dlaczego komendant odmówiła dmuchnięcia w alkomat.

Sprawą oburzeni są lubuscy policjanci. Na co dzień robimy akcje „Trzeźwy kierowca”, piętnujemy pijanych za kierownicą, a tymczasem komendant pijana jedzie po wódkę. Wstyd – mówi nam jeden z policjantów pracujących na drodze.

Toyota Zielona Góra
Zostań kierowcą bolta