Pedofil Mateusz K., który brutalnie zgwałcił 9-latkę, niedawno wyszedł z zakładu psychiatrycznego

Mateuszowi K. grozi kara dożywotniego więzienia

Gorzowska prokuratura rozważa zmianę kwalifikacji czynu na usiłowanie zabójstwa w zamiarze ewentualnym. Potwierdziły się nasze informacje o tym, że Mateusz K. był w zakładzie psychiatrycznym w związku z molestowaniem dziecka. Sprawa ta została jednak umorzona.

Gorzowska prokuratura wysłała do sądu wniosek o tymczasowe aresztowanie Mateusza K. Posiedzenie aresztowe odbędzie  się w środę, 22 maja. Zdaniem prokuratury w sprawie winna jest również 36-letnie Anna W., matka 9-laki. To za jej zgodną Sara przebywała ze zwyrodnialcem sama w jego mieszkaniu. Matka zostanie pozbawiona przez sąd władzy rodzicielskiej. Jej dzieci, 9-letnia Sara i je j14-letni brat, trafią do ośrodka wychowawczego.

24-latek przyznał się do postawionych mu zarzutów. Prokuratura prawdopodobnie zmieni kwalifikację czynu na zacznie surowszą, czyli na usiłowanie zabójstwa w zamiarze ewentualnym.

Wiadomo już, że 24-latek ze Śląska, był w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym. Powodem było molestowanie dzieci. Pedofil wyszedł jednak na wolność w 2018 r, a sprawa pedofilska została umorzona.

Polecane  Opuszczony szpital. Sceneria jak z horroru (FILM, ZDJĘCIA)

Do tragedii doszło w niedzielę, 19 maja. To wtedy Mateusz K. powiedział matce Sary, że dziewczynka uciekła mu podczas spaceru. Późnym wieczorem policję zaalarmował 14-letni brat 9-latki oraz jego 17-letni kolega. Chłopcy zaniepokojeni losem 9-latki poszli ją szukać do mieszkania 24-latka przy ul. Małopolskiej.

Policjanci zdecydowali o siłowym wejściu do mieszkania. Pomogli w tym strażacy. W mieszkaniu znaleziono zamkniętą w wersalce 9-latkę. Miała skrępowane ręce i zakneblowane usta. Na miejsce wezwano załogę pogotowia ratunkowego, które przewiozło dziewczynkę do gorzowskiego szpitala. Tam od razu trafiła na salę operacyjną.

Policjanci zaczęli szukać Mateusza K. Po godz. 1.00 został zatrzymany na gorzowskim Zawarciu. Próbował jeszcze uciekać, ale nie udało mu się.

Langner odszkodowania
Reklamy