Mężczyzna chciał rzucić się pod pociąg. Na miejsce ruszyli dzielnicowi

Asp. szt. Krzysztof Fliegner i sierż. Krzysztof Kasperski z sulechowskiej policji.

Sulechowscy policjanci uratowali mężczyznę, który chciał popełnić samobójstwo. Desperat chodził po torowisku, chcąc rzucić się pod pociąg.

W czwartek w południe, 28 listopada, dyżurny komisariatu w Sulechowie asp. szt. Tomasz Domagalski przyjął nietypowe zgłoszenie od operatora numeru 112. Dotyczyło mężczyzny, który zadzwonił z zapytaniem, gdzie może oddać swoje organy. Dyżurny z 18-letnim stażem zorientował się, że mogła dzwonić osoba, która chce popełnić samobójstwo. Ponieważ znany był obszar, z którego dzwonił mężczyzna, policjant niezwłocznie wysłał na miejsce patrol dzielnicowych. Na torowisko szybko dojechali asp. szt. Krzysztof Fliegner i sierż. Krzysztof  Kasperski.

Później dyżurny zadzwonił na numer telefonu komórkowego, z którego było to nietypowe zgłoszenie. Policjant w spokojnej rozmowie dowiedział się, że mężczyzna jest w drodze do miejsca, gdzie planuje popełnić samobójstwo. Po kilkunastu minutach ten mężczyzna zadzwonił ponownie i powiedział, że właśnie stoi na torowisku. Powiedział że chce rzucić się pod pociąg, gdyż życie straciło dla niego sens i nikt mu nie jest w stanie już pomóc. Prowadząc dalszą rozmowę dyżurny usiłował przekonać go, iż na pewno jest wyjście z sytuacji i nie musi decydować się na tak desperacki krok.

Polecane  Potrącenie rowerzysty w Zielonej Górze. Na miejscu policja

W pewnym momencie rozmowy mężczyzna poprosił o pomoc i powiedział, że chce aby zbadał go lekarz. Wtedy dyżurny zapytał o dokładne miejsce, gdzie mężczyzna się znajduje i natychmiast przekazał te informacje patrolowi. Asp. szt. Tomasz Domagalski skontaktował się również telefonicznie z dyżurnym PKP w Sulechowie i powiadomił go o zaistniałej sytuacji. Dyżurny PKP natomiast przekazał informacje maszyniście pociągu, który miał być we wskazanym miejscu za około 15 minut. Miał opóźnić przejazd pociągu. Na szczęście policyjny patrol wcześniej odnalazł mężczyznę na torowisku, zabrał do radiowozu i odwiózł do szpitala pod opiekę lekarzy.

Langner odszkodowania