Do makabrycznych scen doszło we wtorek, 14 kwietnia, w Szczytnicy Osiedle. Mężczyzna poderżnął gardło rannemu koziołkowi przy drodze. Mamy stanowisko policji z Bolesławca, która była na miejscu zdarzenia.
Zdarzeniem jest zbulwersowany Mieczysław Żuraw, gospodarz Ośrodka Rehabilitacji Dzikich Zwierząt Klekusiowo, który chciał pomóc koziołkowi. – Jestem zszokowany zachowaniem tego mężczyzny. W Szczytnicy Osiedle został potrącony mały koziołek. – Kiedy dojechałem na miejsce, zobaczyłem, jak mężczyzna chowa nóż, którym kończył na żywca podrzynać gardło koziołkowi – mówi M. Żuraw.
Myśliwy podjął decyzję o poderżnięciu gardła koziółkowi
Na miejscu była również policja z Bolesławca. M. Żuraw jest zszokowany tym, że policjant pozwolił na poderżnięcie gardła koziołkowi. – W takim przypadku woła się weterynarza, który zadecyduje o tym, czy ranne zwierzę rokuje, czy też ma zostać uśpione, ale w humanitarny sposób, a nie nożem na żywca – mówi M. Żuraw.
Policja z Bolesławca przysala nam swoje stanowisko w sprawie zdarzenia z koziołkiem. – Policjanci z powiatu bolesławieckiego, podejmujący tę interwencję, mieli wiedzę, że obecny na miejscu mężczyzna jest myśliwym z uprawnieniami ustawowymi do podjęcia decyzji w kwestii dalszych losów zwierzęcia – przekazał mł.asp. Bartłomiej Sobczyszyn zastępujący rzecznika policji w Bolesławcu.
Myśliwy podjął decyzje o podcięciu gardła koziołkowi. – Wstępne ustalenia wskazują na to, że mężczyzna ocenił jego stan zdrowia, jako nierokujący na powrót do zdrowia i podjął decyzję, którą uznał za adekwatną do sytuacji – informuje mł.asp. Sobczyszyn. Następnie martwy koziołek został przez funkcjonariuszy przewiezieniu do uprawnionego lekarza weterynarii. – Po przeprowadzeniu badania weterynarz stwierdził, że miało ono liczne obrażenia zewnętrzne oraz złamany kręgosłup – podał mł.asp. Sobczyszyn i dodaje, że „kwestie prawne tego typu działań regulują przepisy ustawy o ochronie zwierząt”.
Mimo tego komendant policji w Bolesławcu polecił przeprowadzić czynności zmierzające do ustalenia, czy podejmowane decyzje i działania były adekwatne.
Stanowisko Polskiego zZwiązku Łowieckiego
Sprawę wyjaśnia również Polski Związek Łowieckiego. Stanowisko w tej sprawie dostaliśmy od Wacława Matyska, specjalista ds. komunikacji PZŁ. Poniżej pełna treść.
„Polski Związek Łowiecki otrzymał informacje o zdarzeniu, które miało miejsce 14 kwietnia 2026 r. w powiecie bolesławieckim woj. dolnośląskim. Z ustaleń Policji wynika, że doszło do potrącenia sarny. Obecny na miejscu myśliwy po ocenie sytuacji podjął decyzję o skróceniu cierpienia zwierzęcia. Na obecnym etapie czynności wyjaśniających szczegóły zdarzenia są nadal ustalane przez właściwe służby. Działania podejmowane przez myśliwych w takich sytuacjach powinny być realizowane zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa oraz zasadami etyki łowieckiej, z nadrzędnym uwzględnieniem humanitarnego traktowania zwierząt. Obecnie wyjaśniamy sprawę i pozostajemy w stałym kontakcie z odpowiednimi służbami oraz zarządem okręgowym PZŁ, w którym miało miejsce zdarzenie”.






