Trwają policyjne działania „Kaskadowy Pomiar Prędkości”. Funkcjonariusze radzą, by ściągnąć nogę z gazu, bo spotkanie może skończyć się nie tylko mandatem czy wnioskiem do sądu, ale także utratą prawa jazdy.
Od samego rana w środę, 15 kwietnia, policja prowadzi działania „Kaskadowy Pomiar Prędkości”, koordynowane przez Europejską Organizację Policji Ruchu Drogowego ROADPOL. Kiedy kierowca zobaczy patrol z miernikiem prędkości, może liczyć się z tym, że kolejni funkcjonariusze mogą być na tej samej trasie. Nie chodzi o to, by zwolnić tylko na widok policjantów, ale jeździć zgodnie z przepisami każdego dnia.
Lubuskie. Trwa wielka akcja policji
Funkcjonariusze prowadza kontrole, które nie kończą się wyłącznie na zmierzeniu prędkości. Mundurowi sprawdzają uprawnienia i trzeźwość kierowcy, stan techniczny i wyposażenie auta. W przypadku naruszeń przepisów trzeba liczyć się z poważnymi konsekwencjami. Te mogą być naprawdę poważne.
Zgodnie z obowiązującymi od 3 marca 2026 r. przepisami, policjant zatrzyma prawo jazdy na trzy miesiące między innymi w przypadku kierowania pojazdem z prędkością przekraczającą dopuszczalną o więcej niż 50 km/h nie tylko na obszarze zabudowanym, ale także na drodze jednojezdniowej dwukierunkowej poza obszarem zabudowanym.







