Czytelnik twierdzi, że krótko przed śmiertelnym wypadkiem w Zielonej Górze widział motocyklistę jadącego na tylnym kole z dużą prędkością. Nie ma jednak pewności, czy był to ten sam motocyklista, który zginął później na ulicy Sulechowskiej.
Relacja czytelnika
Napisał do nas czytelnik, który chwilę przed śmiertelnym wypadkiem widział motocyklistę jadącego na jednym kole z dużą prędkością.
– Tego wieczoru (red. w dniu śmiertelnego wypadku), około godz. 20:07, jechałem samochodem Trasą Północną w kierunku osiedla Zastalowskiego, w pobliżu miejsca późniejszego zdarzenia. Minął nas wtedy motocykl jadący na tylnym kole z bardzo dużą prędkością, na oko około 100 km/h. Jazda ta stwarzała poważne zagrożenie dla innych uczestników ruchu. Zwróciłem na to uwagę, bo w samochodzie było ze mną dziecko. Nie mam pewności, czy był to ten sam motocyklista, który zginął w wypadku, ale czas i miejsce są zbliżone. Mam zapis GPS z mojego samochodu, który potwierdza godzinę i pozycję. W tym momencie jechałem około 68 km/h, a motocykl wyraźnie szybciej – napisał do nas czytelnik.
Dodał, że przekazuje tę informację, ponieważ może mieć ona znaczenie dla ustalenia okoliczności wypadku.
Tragiczny wypadek na ulicy Sulechowskiej
Do śmiertelnego wypadku doszło we wtorek, 29 września, późnym wieczorem na ulicy Sulechowskiej. Policjant jechał motocyklem w kierunku wiaduktu. Z ulicy Strumykowej, naprzeciwko sklepu Dino, wyjeżdżała kierująca audi. Skręcała w kierunku ronda Rady Europy. Wtedy doszło do tragicznego zderzenia.
Motocyklista uderzył w bok audi, w tylne drzwi. Odbił się od samochodu i upadł na ziemię. Na miejsce przyjechały służby ratunkowe. Niestety, było za późno. 32-letni policjant z Lubska zginął na miejscu.
Ciało policjanta, decyzją prokuratora, zostało zabezpieczone do sekcji. Zielonogórska policja ustala dokładny przebieg oraz okoliczności śmiertelnego wypadku.








