Szok. Narzeczona wbiła nóż w klatkę piersiową partnera. Biegły: ona może zabić (ZDJĘCIA)

Magdalena H. podczas imprezy wbiła swojemu partnerowi nóż w klatkę piersiową. Ostrze cudem minęło serce, dlatego Mariusz przeżył. Kobieta została oskarżona przez zielonogórską prokuraturę o usiłowanie zabójstwa. W sądzie przepraszała partnera, który jej wybaczył. Chcą dalej być razem. Tymczasem opinia biegłego wskazuje jasno, że Magdalena może zabić. W czwartek, 11 października, przed zielonogórskim sądem okręgowym ruszył proces.

Magdalena do sądu została doprowadzona z aresztu w asyście policjantów. Odmówiła składania wyjaśnień. Na pytanie swojego obrońcy mecenasa Piotra Majchrzaka powiedziała, że odpowie na pytania sądu i stron. Przyznała się do zadania ciosu, ale nie do tego, że chciała zabić.

Wszystko  wydarzyło się 17 czerwca br. Magdalena z partnerem Mariuszem, swoją 9-letnią córką i znajomymi wybrali się nad stawy w Nowogrodzie Bobrzańskim koło Zielonej Góry. Tam rozbili namioty. To była rodzinna impreza. 44-latka kłóciła się jednak ze swoim 33-letnim partnerem. Oboje pili alkohol, ale kobieta nie była upita.

Polecane  Szok. 70-letni zielonogórzanin dał oszustom ponad 100 tys. zł

Magdalena obierała warzywa na sałatkę. W pewnym momencie rzuciła się na Mariusza. Wbiła mu nóż w klatkę piersiową. – Poczułem uderzenie i zobaczyłem jak nóż ze mnie wychodzi–  mówił przed sądem poszkodowany mężczyzna. Znajomy zaczął uciskać ranę. Na miejsce wezwano karetkę pogotowia ratunkowego. Mariusz miał kłopoty z oddychaniem. Mocno krwawił.

Magdalena wpadła w panikę. Krzyczała i płakała. Rannemu pomagały inne osoby, które przebywały nad basenami.

W zielonogórskim szpitalu Mariusz trafił na stół operacyjny. Miał wielkie szczęście. Ostrze minęło serce. Tylko dzięki temu przeżył. 44-latka została zatrzymana przez policjantów w parku koło szpitala.

Magdalena nie wie czemu tak postąpiła, dlaczego chwyciła nóż. To był impuls. – Nie pamiętam samego zadania ciosu, ale zadałam go – mówiła przed sądem oskarżona 44-latka. Dodała, że bardzo żałuje tego, co się stało. – Wszystko widziała córka – płakała kobieta. Magdalena zapewnia, że nie chciała zabić swojego partnera.

W sądzie pierwszy raz osobiście przeprosiła Mariusza. Wcześniej robiła to listownie z zza krat. Mariusz wybaczył partnerce. Chce dalej tworzyć z nią związek i dom. – Marzę o tym, żebyśmy byli razem – mówi przed sądem. Prosił sąd o jak najniższy wymiar kary dla swojej narzeczonej. Część winy za zdarzenie bierze na siebie. – Byłem egoistą, chciałem pić i namawiałem do tego Magdalenę – mówił przed sądem.

Polecane  Poważny wypadek. Kia uderzyła w drzewo. Rannych osiem osób (ZDJĘCIA)

Magdalena podczas rozprawy bardzo często płakała. Opinia biegłego, powołanego przez prokuraturę, mówi jasno: 44-latka jest niebezpieczna. W razie podobnego impulsu może zabić. Kobieta przed sądem mówiła, że nie wie co się stało, ani dlaczego chwyciła za nóż. Nie pamięta nic ze zdarzenia. Sąd będzie przesłuchiwał biegłych.

Magdalena pozostaje w areszcie.