Tak jeżdżą drogowi szaleńcy. W każdej chwili mogli zabić (FILM)

Policjanci lubuskiej drogówki analizują zapisy kamer samochodowych, które trafiają do nich o d kierowców. – To mrożące krew w żyłach sceny, które pokazują brak zdrowego rozsądku oraz pełną ignorancję już nie tylko przepisów prawa, ale i życia swojego oraz innych uczestników ruchu drogowego. Nie ma akceptacji dla takich zachowań. Dlatego drogowi piraci już dalej nie pojadą – mówi nadkom. Marcina Maludy, rzecznik lubuskiej policji.

Od początku roku 8,5 tys. kierowców zostało upomnianych za przekroczenie dozwolonej prędkości. 270 straciło prawa jazdy za przekroczenie prędkości w terenie zabudowanym o ponad 50 km/h. Aż 2281 kierowcom odebrano dowody rejestracyjne głownie za zły stan techniczny auta lub brak badań technicznych. – W trosce o to, aby na lubuskich drogach nie poruszali się pijani kierowcy policjanci przeprowadzili już 108 tys. badań na zawartość alkoholu w wydychanym powietrzu – mówi nadkom. Maludy. Ponad 300 z nich jechało pijanych. Od początku roku tylko sami lubuscy policjanci ruchu drogowego zarejestrowali niemal 22 tys. wykroczeń.

Oprócz braku wyobraźni i zdrowego rozsądku duże przełożenie na niewłaściwe zachowanie kierowców mają warunki na drogach. Wraz z wiosną na drogach robi się coraz tłoczniej i bardziej dynamicznie. – Wspaniała aura determinuje fakt, że zmotoryzowani czują się coraz pewniej. Efekt to gaz do dechy i w wielu sytuacjach podróż kończona zdecydowanie za wcześnie. Najczęściej na przydrożnym drzewie. O skutkach nie trzeba zbyt obrazowo się rozpisywać, bo każdy je zna. Są tragiczne – mówi nadkom. Maludy. Od początku roku na lubuskich drogach doszło do 174 wypadków, w których życie straciło 26 osób, a 198 zostało rannych. Doszło też do ponad 3 tys. kolizji.

Coraz więcej filmów z kamer trafia na policyjną skrzynkę mailową [email protected]. – Na wielu nagraniach kierowcy w ułamku sekundy muszą zareagować zjeżdżając do rowu, aby uniknąć czołowego zderzenia i śmierci, niesionej przez drogowych szaleńców – mówi nadkom. Maludy.