Strona główna Zielona Góra Zielona Góra. Bandyckie zachowanie „społecznika” Kacpra K., który zaatakował, kopał i niszczył...

Zielona Góra. Bandyckie zachowanie „społecznika” Kacpra K., który zaatakował, kopał i niszczył furgonetkę. Sprawą zajmuje się policja

Do ataku doszło na ulicy w Zielonej Górze. Kacper K. zajechał drogę furgonetce należącej do fundacji promującej akcje społeczną i zaatakował jej kierowcę. Kopał w ponad, zniszczył lusterka i wyrywał wycieraczki. Kierowca furgonetki informuje, że Kacper K. groził mu nożem wybiciem przedniej szyby.

Kacper K. zaatakował kierowcę furgonetki

Kacper K. miał blokować furgonetkę i cały czas przeklinać. Krzyczał do kierowcy: „stój k…a, warszawiaku j…ny”. Ponadto miał grozić kierowcy, mówiąc: „jeszcze raz k….a ruszysz i na mnie najedziesz, to się źle skończy” oraz „wyłącz silnik, zamknij ryja”. Następnie chciał zabrać rzeczy należące do kierowcy, chwytając torbę z przedniego siedzenia busa. Wtedy kierowca użył gazu pieprzowego. Dopiero wtedy Kacper K. uciekł z miejsca zdarzenia.

Zielona Góra. Sprawą Kacpra K. zajmuje się policja

Sprawą zajmuje się już zielonogórska policja. – Wstępnie prowadzimy czynności pod kątem gróźb karalnych – mówi mł. asp. Anna Baran z zespołu prasowego zielonogórskiej policji. Poszkodowana Fundacja zapowiedziała skierowanie przeciwko Kacprowi K. prywatnego aktu oskarżenia i pociągnięcie go do odpowiedzialności karnej.

Sprawę komentuje mecenas Robert Kornalewicz, zielonogórski radny oraz wiceprzewodniczący lubuskiej KO. – Każdy ma prawo do swoich poglądów, jak i prawo nie zgadzać z poglądami innych osób. Nikt nie ma jednak prawa do fizycznego atakowania kogokolwiek za wygłaszanie przekonań. Żyjemy w państwie prawa, w którym obowiązuje wolność słowa i w którym od wymierzania sprawiedliwości są sądy, a nie samosądy. Dobrze że w tym przypadku nie doszło do eskalacji agresji i że nic nikomu się nie stało – mówi mecenas Kornalewicz.

Od redakcji

„Chociaż nie zgadzamy się z formą, w jakiej fundacja wyrażała swoje poglądy za pośrednictwem furgonetki, to jednak stanowczo sprzeciwiamy się bandyckim atakom na ulicy na kogokolwiek. Nikt nie ma prawa zajeżdżać nikomu drogi i niszczyć jego samochodu, kopiąc go i zachowując się tym samym, jak bezmyślny bandyta. Kacper K., który chce rozliczać innych, sam wielokrotnie w swoich publicznych komentarzach posługuje się mową nienawiści. Facebook stał się dla niego miejscem ataków na inne osoby. Teraz zaatakował na ulicy, chociaż już wcześniej zrywał, na przykład w kampanii wyborczej, plakaty radnego Rafała Kaszy i uważał, że robił dobrze. Nie ma i nie będzie społecznej zgody na takie zachowanie. Z pewnością zostaniemy zaatakowani przez Kacpra K., który uważa siebie za osobę prawą i sprawiedliwą. Cóż, jak widać, organizacja Marszu Równości nie idzie w parze z zachowaniem oraz czynami organizatora. Chcąc coś naprawiać, warto zacząć od siebie”.