Nie ma tu jednej wielkiej wpłaty ani jednego bohatera. Jest za to suma indywidualnych decyzji osób, które postanowiły włączyć się w projekt SAVICKI – to dzięki nim marka może dziś mówić o realnej szansie na przekazanie 300 000 zł na walkę z bezdomnością zwierząt.
Idea: zapobiegać, zanim problem powstanie
Bezdomność zwierząt w Polsce to problem, który rzadko widać na pierwszy rzut oka – dopóki nie stanie się osobistym doświadczeniem: psa znalezionego przy drodze, kota z kartonu pod blokiem, kolejnego miotu, dla którego nie ma domów. Schroniska, karma i adopcje są niezbędne, ale działają dopiero wtedy, gdy problem już istnieje.
Akcja SAVICKI koncentruje się na czymś innym: prewencji poprzez finansowanie zabiegów sterylizacji i kastracji psów i kotów. To działania profilaktyczne, które pomagają ograniczać liczbę niechcianych miotów i w konsekwencji liczbę zwierząt, które mogą w przyszłości potrzebować pomocy, schronienia czy nowego domu.
Partner, który nie szuka rozgłosu
Za realizacją zabiegów stoi Fundacja „Szare, bure i łaciate”, która prowadzi program Powszechnej Sterylizacji. Środki z akcji trafiają na finansowanie zabiegów sterylizacji i kastracji psów oraz kotów, przede wszystkim w przypadkach, w których właściciele lub opiekunowie nie są w stanie pokryć ich kosztów.
300 tys.zł, cel, który tworzy społeczność
Do tej pory zebrano 97 920 zł – do celu brakuje jeszcze 202 080 zł. Tempo, w jakim rośnie ta kwota, jest tym, co najbardziej zaskoczyło samą markę.
– Nie spodziewaliśmy się takiego tempa. W ciągu trzech dni zebraliśmy już blisko 98 tys. zł, co pokazuje, że ludzie chcą angażować się w konkretne działania, jeśli dostają prosty sposób, żeby to zrobić. Cel 300 tys. zł jest ambitny, ale dziś widzimy, że jego osiągnięcie naprawdę zależy od skali zaangażowania społeczności – mówi Tomasz Osman, prezes i współwłaściciel marki SAVICKI.
Co szczególnie zwraca uwagę, to fakt, że cały ten wynik zbudował się oddolnie, bez jednego, dużego wydarzenia w tle, które nadałoby akcji rozpęd. Każda kolejna bransoletka to efekt osobnej decyzji konkretnej osoby, nie fali wywołanej jednym impulsem z zewnątrz.
To społeczność robi tu największą różnicę
Każda z 1224 dotychczasowych transakcji to osobna decyzja – kogoś, kto zobaczył akcję, podzielił się nią dalej, wrócił po kolejną bransoletkę dla bliskiej osoby albo po prostu postanowił, że akurat ten problem go dotyczy. Nie ma tu mowy o jednym wielkim darczyńcy, który przesądziłby o wyniku akcji jedną decyzją – to setki drobnych, indywidualnych wyborów, które w zaledwie kilkadziesiąt godzin zbudowały skalę niemożliwą do osiągnięcia inaczej. To właśnie to rozproszone zaangażowanie, a nie żadna pojedyncza wpłata, odpowiada za tempo, w jakim rośnie zebrana kwota – i to ono realnie decyduje, czy cel 300 000 zł zostanie osiągnięty, i jak szybko.
Symbol pomyślany z rozmysłem
Bransoletka „Łapki” została zaprojektowana jako prosty symbol wsparcia – dwie srebrne łapki, psia i kocia, na czarnym plecionym sznurku. Limitowana edycja liczy 3 750 sztuk i będzie dostępna do wyczerpania nakładu.
Po zakończeniu sprzedaży SAVICKI poinformuje o liczbie sprzedanych bransoletek oraz łącznej kwocie przekazanej na program Powszechna Sterylizacja. Kolejne podsumowanie, tym razem już z efektami samych zabiegów, fundacja opublikuje w kolejnym kroku, po zakończeniu wydatkowania środków.
Akcja wpisuje się w szerszą filozofię SAVICKI Share Your Love, w ramach której marka łączy działalność biznesową ze wsparciem inicjatyw społecznych.








