Kierujący Renault na ulicy Zielonogórskiej w Zielonej Górze-Ochli wypadł z drogi, uderzył w lampę i dachował w rowie na poboczu. Był tak pijany, że bełkotał i zataczał się. Zatrzymali go świadkowie.
Wszystko wydarzyło się w sobotę, 5 września, w Ochli-Zielonej Górze. Wieczorem zielonogórscy policjanci, po otrzymaniu zgłoszenia o nietrzeźwym kierowcy, natychmiast pojechali na miejsce. Na ulicy Zielonogórskiej zauważyli w rowie Renault, które dachowało. – Świadkowie zdarzenia ujęli pijanego kierowcę i czekali z nim do przyjazdu policjantów – mówi mł. asp. Anna Baran z zespołu prasowego zielonogórskiej policji.
Zielona Góra. Dachował pijany kierowca Renault
Na miejscu mundurowi zastali kompletnie pijanego, wręcz upojonego alkoholem 45-latka. Mężczyzna nie był w stanie mówić, tylko bełkotał. Nie mógł utrzymać się na nogach i zataczał się. – Po badaniu na zawartość alkoholu okazało się, że kierowca miał ponad dwa promile alkoholu w organizmie – mówi mł. asp. Baran. Policjanci ustalili również, że przed dachowaniem kierowca Renault wyprzedzał inne pojazdy. Po chwili, na łuku drogi, wpadł w poślizg, uderzył w lampę uliczną i dachował.
Na szczęście tym razem nikomu nic się nie stało, ale sytuacja mogła skończyć się tragicznie. Zatrzymanemu 45-latkowi grozi teraz kara do trzech lat więzienia, wieloletni zakaz prowadzenia oraz wysoka grzywna.

Zielona Góra. Pijany kierowca Renault
Nietrzeźwi kierowcy cały czas stanowią poważne zagrożenie dla wszystkich uczestników ruchu drogowego. Ich lekkomyślność może w jednej chwili doprowadzić do tragedii, której skutki odczuwają nie tylko sprawcy, ale przede wszystkim niewinni. – Niestety, pomimo wielu apeli i wysokich kar za jazdę w stanie nietrzeźwości lub pod wpływem środków odurzających, wciąż znajdują się osoby, które decydują się na tak nieodpowiedzialny krok – mówi mł. asp. Baran.








