W cerkwi św. Mikołaja Cudotwórcy w Zielonej Górze powstają zdjęcia do krótkometrażowego filmu „Ciało” w reżyserii Miłosza Sawickiego. Produkcja opowiada o wojnie w Ukrainie i jest realizowana przy wsparciu Studia Munka oraz funduszu Filmowe Lubuskie.
Zdjęcia do filmu „Ciało” w Zielonej Górze
Cerkiew św. Mikołaja Cudotwórcy przy ul. Partyzantów w Zielonej Górze zamieniła się we wtorek, 29 września 2026 r., w plan filmowy. Miłosz Sawicki, reżyser pochodzący z Zielonej Góry, kręcił tam sceny do krótkometrażowego filmu „Ciało”, który opowiada o wojnie w Ukrainie.
Bohaterem filmu jest martwy rosyjski żołnierz, a jego losy stają się metaforą dehumanizacji i cierpienia, które niesie wojna. Produkcja powstaje w Studiu Munka, a wspierają ją fundusz Filmowe Lubuskie i francuska fundacja War on Screen. Dzięki międzynarodowej dystrybucji film ma szansę dotrzeć do widzów daleko poza granicami regionu.
Podróż ciała do domu
O fabule opowiada Zofia Zadorożna, producentka wykonawcza „Ciała”. – Film opowiada historię rosyjskiego żołnierza, który podczas deokupacji Ukrainy został zabity przez swojego kolegę. Widzimy powrót jego ciała do swojego kraju. Po drodze dowiadujemy się o jego historii – mówi.
Wybór zielonogórskiej cerkwi nie był przypadkowy. – Film lubi metafizykę i rzeczy, które są jakimś symbolem, metamorfozą – tłumaczy Zadorożna. Twórcy chcieli zbudować ten nastrój za pomocą lokacji i pieśni religijnych, które poprowadzą opowieść. Pomogło samo miasto, które według producentki „daje filmowy klimat”. Przy realizacji zdjęć ekipę wspierał również ukraiński chór działający w Zielonej Górze.
Od „Lioszy” do „Ciała”
Miłosz Sawicki nie po raz pierwszy sięga po wojenne tematy. – Tematyka wojenna narastała we mnie od wielu lat – mówi reżyser. Pierwszym efektem był krótkometrażowy film „Liosza”, zrealizowany na trzecim roku studiów w Szkole Filmowej w Łodzi. Później Sawicki trafił na francuski festiwal War on Screen, poświęcony filmom o tematyce wojennej.
Napisany przez niego scenariusz „Ciała”, jak wspomina, spodobał się na tyle, że udało się zdobyć pieniądze na jego realizację – zarówno ze Studia Munka, jak i z Urzędu Marszałkowskiego Województwa Lubuskiego.
Reżyser mówi o swoim projekcie wprost: Tematyka wojenna wydaje mi się teraz najważniejsza na świecie. Swoim filmem staram się odpowiedzieć na pytanie, co zrobić, żeby jakoś to powstrzymać.
Większość zdjęć ekipa zrealizowała w rejonie Kijowa. Jak przyznaje Sawicki, praca w Ukrainie była „wyzwaniem logistycznym, również pod względem bezpieczeństwa”. – Jako twórcę i człowieka bardzo mocno postawiła mnie na ziemi – mówi.
Reżyser wspomina też spotkania z mieszkańcami. – Dotknąłem doświadczeń wojennych ludzi, którzy chcieli się nimi dzielić. Jestem Polakiem, ale zostałem obdarzony przez Ukraińców dużym zaufaniem – mówi.
Filmowy ferment w Lubuskiem
Współpracę z województwem komentuje Katarzyna Tymusz, producentka Studia Munka i koordynatorka ds. produkcji programu „60 Minut”. – Bardzo cieszymy się, że mogliśmy skorzystać z państwa środków. Grono naszych twórców również pochodzi z tego regionu – mówi.
Dla reżysera z Zielonej Góry to także sprawa osobista. – Wierzę w to, że fundusz Filmowe Lubuskie rozpędzi region. Filmowo ma bardzo dużo do zaoferowania. Naprawdę pokrzepia moje filmowe i lubuskie serce, że tu się też kręci filmy – mówi Miłosz Sawicki. Liczy, że fundusz „zasieje fajny ferment w regionie”, a jego film dołoży do tego ważną cegiełkę.
Samorząd Województwa Lubuskiego przeznaczył na świadczenia promocyjne związane z filmem „Ciało” 30 tys. zł.







