W szpitalu zmarł 35-letni mężczyzna potrącony w Borówcu pod Poznaniem. Jak ustalono, był bratem 39-letniego kierowcy Opla, który wjechał w grupę mężczyzn stojących przy Mercedesie. Policja bada, czy zdarzenie mogło być celowe.
W szpitalu zmarł 35-latek
W szpitalu zmarł mężczyzna, którego stan był określany jako ciężki. Okazuje się, że był bratem sprawcy wypadku, który wjechał w ludzi Oplem. Wszystko wskazuje na to, że zrobił to celowo.
W poniedziałek, 28 września, w Borówcu pod Poznaniem doszło do potrącenia trzech osób. Poszkodowani trafili do szpitala, a stan jednej z osób był ciężki. Kierowca Opla, który uciekł z miejsca zdarzenia, został zatrzymany.
Kierowca Opla wjechał w grupę mężczyzn
Do potrącenia trzech osób doszło około godz. 13.40 na ulicy Drapałka w Borówcu. Sprawca potrącenia uciekł z miejsca zdarzenia. Na miejsce przyjechały służby ratunkowe i policja. Wylądował również śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Przyjechały także dwie karetki pogotowia ratunkowego.
Trzy potrącone osoby zostały zabrane do szpitala. Stan jednej z nich był określany jako ciężki. Kierowca Opla, który miał być sprawcą potrącenia, został szybko zatrzymany przez policję.
Już wiadomo, że Opla prowadził 39-latek. Wjechał w grupę mężczyzn stojących przy Mercedesie, a następnie uciekł. Niestety, mężczyzna, którego stan określano jako ciężki, zmarł w szpitalu. Był to 35-letni brat sprawcy zdarzenia.
Policja bada, czy potrącenie było celowe
Zdarzenie nie jest traktowane jako klasyczny wypadek. Policja podejrzewała to już od samego początku. Wygląda na to, że 39-latek celowo wjechał w grupę mężczyzn. Policja ustaliła, że niektóre osoby uczestniczące w zdarzeniu były już notowane w policyjnych rejestrach. Miały na koncie rozboje i udział w zorganizowanej grupie przestępczej.
Policja ustala dokładny przebieg oraz okoliczności, w jakich doszło do zdarzenia. Trwa również ustalanie motywu potrącenia trzech mężczyzn.





