Straż miejska od początku roku odholowała 40 wraków (ZDJĘCIA)

452

Zielonogórska straż miejska od początku roku przyjęła aż 176 zgłoszeń dotyczących porzuconych samochodów. Część z tego została odholowana, dużo usunęli wezwani do tego właściciele. Zainteresowanie strażników wzbudzi pojazd obrośnięty mchem, bez powietrza w kołach czy z powybijanymi szybami.

Jednym z zadań straży miejskiej jest usuwanie porzuconych pojazdów znajdujących się na terenie miasta. Wraki są utrapieniem mieszkańców, ponieważ oprócz tego, że zajmują miejsca parkingowe, to straszą swoim wyglądem. Straż miejska może usunąć pojazd na koszt właściciela. Dotyczy to samochodów bez tablic rejestracyjnych lub takich, których stan wskazuje na to, że nie są używane. Zainteresowanie strażników wzbudzi pojazd obrośnięty mchem, bez powietrza w kołach czy z powybijanymi szybami. Straż miejska nie usunie pojazdu nieużywanego podczas np. nieobecności właściciela, który wyjechał np. na wakacje.

Uwaga. Właściciele pojazdów, które stwarzają zagrożenie dla ludzi, zwierząt czy środowiska przez swój stan techniczny także muszą liczyć się z tym, że auto zostanie odholowane na płatny parking.

Zgłoszeń o wrakach w ostatnim czasie do zielonogórskiej straży miejskiej wpływa bardzo dużo. – Praktycznie nie ma dnia bez zgłoszenia dotyczącego pojazdów porzuconych lub od dłuższego czasu nieużywanych  – mówi insp. Stanisław Moryson, dyżurny straży miejskiej w Zielonej Górze. Od początku roku do końca czerwca straż miejska przyjęła aż 176 zgłoszeń dotyczących wraków. Z tego 40 pojazdów zostało odholowanych, a 97 usuniętych przez właścicieli po otrzymaniu pisma lub przeprowadzenia z nimi rozmowy. W 20  przypadkach strażnicy miejscy nie stwierdzili podstaw do holowania.

Na dziś 19 spraw jest w toku i należy się spodziewać, że w najbliższym czasie pojazdy zostaną usunięte.

Po otrzymaniu zgłoszenia dyżurny stara się wypytać jak najwięcej szczegółów. Pyta o markę, numer rejestracyjny, dokładną lokalizację wraku, o to jak długo stoi nieużywany, jakie ma znamiona pojazdu porzuconego, czy jest uszkodzony, czy zagraża bezpieczeństwu.

Po przyjęciu zgłoszenia na miejsce jedzie patrol straży miejskiej potwierdzić zgłoszenie. Na miejscu są wykonywane oględziny oraz oceny stanu faktycznego pojazdu i wykonanie dokumentacji fotograficznej. – Na miejscu staramy się uzyskać jak najwięcej informacji na temat pojazdu, często mieszkańcy są w stanie wskazać nam właściciela wraku czy podać szczegóły umożliwiające nam jak najszybsze dotarcie do niego – mówi mł. insp. Paweł Mikołajczyk zajmujący się wrakami.

Jeżeli nie uda się uzyskać informacji zaczyna się procedura ustalenia właściciela lub użytkownika pojazdu. Może to trwać jeden dzień lub nawet kilka miesięcy. – Często zdarza się, że pojazd został kilkukrotnie sprzedany, a kolejni właściciele nie zgłaszali tego w wydziale komunikacji. Musimy wtedy z każdym z nich się skontaktować aby ustalić dane nabywcy pojazdu. Jeżeli osoby te mieszkają w Zielonej Górze to nie ma większego problemu – mówi mł. insp. Mikołajczyk.

Jeśli właściciele mają meldunek w Polsce wysyłana jest do nich korespondencja. Strażnicy proszą, w razie konieczności, o pomoc inne jednostki straży miejskich. Schody zaczynają się kiedy okazuje się, że osoba nie ma meldunku, mieszka za granicą lub zmarła. – Wtedy ustalamy potencjalnych spadkobierców, rodzinę. Może się bowiem okazać, że pojazd jest ujęty w spadku i prawo do niego nabywa kilka kolejnych osób – wyjaśnia mł. insp. Mikołajczyk.

Nie w każdym przypadku jednak straż szuka właścicieli zanim usunie pojazd. Jeśli wrak stwarza zagrożenie jest usuwany, a w dalszej kolejności trwają czynności mające na celu dotarcie do jego właściciela. Kilka tygodni temu ktoś porzucił pojazd na parkingu w centrum miasta, auto miało wybite szyby, w środku znajdowało się szkło, a ze zgłoszenia wynikało, że do otwartego pojazdu przychodzą dzieci i młodzież a w nocy śpi w nim osoba bezdomna. – Wnętrze pojazdu było zdemolowane, wokół walały się puszki i butelki po alkoholu, dlatego został on usunięty w dniu przyjęcia zgłoszenia – mówi Mikołajczyk.

Po ustaleniu właściciela strażnicy kontaktują się z nim osobiście lub kierowane jest do niego pismo nakazujące usunięcie wraku w ściśle określonym terminie. Patrząc na statystyki to skuteczne działanie. – Właściciele porzuconych pojazdów zazwyczaj po kontakcie z nami usuwają pojazd, nie chcąc się narażać na koszty, które nie są niskie – informuje mł. insp. Mikołajczyk. Usunięcie pojazdu osobowego, czyli takiego, którego masa nie przekracza 3,5 tony przez holownik to koszt 400 zł. Każda doba postoju na parkingu to dodatkowe 30 zł, które właściciel będzie musiał wpłacić chcąc odebrać swój pojazd. Kwoty zwiększają się zgodnie z rosnącym tonażem. Na mniejsze opłaty mogą liczyć jedynie właściciele usuniętych motocykli.

Jeżeli przez pół roku od usunięcia wraku właściciel go nie odbierze lub nie uda się z nim nawiązać kontaktu, to taki pojazd według ustawy przechodzi na własność miasta. Następnie zostaje zlicytowany lub poddany recyklingowi.

– Mieszkańcy oczekują, że zgłoszony jako wrak pojazd zostanie przez nas usunięty z dnia na dzień, jednak wszystkie nasze czynności trwają dłużej. Nie możemy przekroczyć swoich uprawnień ściśle określonych w ustawie, musimy wykorzystać wszelkie możliwe sposoby nawiązania kontaktu z właścicielem pojazdu i doprowadzić do jego usunięcia zgodnie z obowiązującymi przepisami. Nasze statystyki, dotyczące wraków, pozwalają patrzeć jednak optymistycznie w przyszłość i mieć nadzieję, że z czasem pozbędziemy się ich z miasta – wyjaśnia Paweł Mikołajczyk

Nie każdy nieużytkowany pojazd może być traktowany jako porzucony. Zdarzają się sytuacje, gdy właściciel przebywa w szpitalu, odbywa karę więzienia, wyjechał na dłużej z kraju lub ma czasowo zatrzymane prawo jazdy. Pojazd tymczasem stoi przez dłuższy czas nieużytkowany. Jest jednak w dobrym stanie, posiada aktualne badania techniczne i opłacone ubezpieczenie OC. Jedynym jego mankamentem jest kurz czy brud na karoserii. – Kiedyś otrzymaliśmy zgłoszenie o nieużytkowanym pojeździe przez cały okres zimowy. Okazało się, że właściciel nie kupił opon zimowych i bał się w tym czasie korzystać z auta – mówi S. Moryson.

Jeżeli ktoś zauważył pojazd, który od dłuższego czasu nie jest użytkowany,  powinien ten fakt zgłosić dyżurnemu straży miejskiej pod nr telefonu 602 162 203 lub przez e-mail: dyzurny@um.zielona-gora.pl