Szaleniec piroman podpalał, nagrywał i … dzwonił po straż (FILM, ZDJĘCIA)

fot. Lubuska policja

Gorzowscy policjanci zatrzymali mężczyznę, który podpalał co się tylko dało. Jednej nocy odnotowano aż pięć podpaleń. Policjanci ustalili, że nie tylko podkładał ogień, ale także nagrywał późniejsze działania służb.  Mężczyznę zatrzymano podczas akcji gaśniczej, kilkaset metrów dalej.

Nieumundurowani policjanci gorzowskiego sztabu pełnili nocną służbę we wtorkową noc, 29 stycznia. Po godzinie 3.00 dostali wezwanie, by jak najszybciej dotrzeć na ul. Łokietka w Gorzowie. Strażacy gasili tam palące się pojemniki na śmieci.

Policjanci na miejscu ustalili, że akcję straży obserwował około 40-letni mężczyzna. – Była to bardzo cenna informacja przekazana przez strażaków, którą należało szybko sprawdzić – mówi nadkom. Marcin Maludy, rzecznik lubuskiej policji. Tej nocy odnotowano kilka innych podpaleń, w tym samochodu osobowego. To była robota podpalacza. Straty wyceniono na 25 tys. zł.

Polecane  86-latka niszczyła plakaty Arłukowicza, potem wyzywała policjantów (ZDJĘCIA)

Po ustaleniu rysopisu, policjanci ruszyli na poszukiwania. Mężczyzna uciekł przed przybyciem policji. Szybko został namierzony. Osoba odpowiadająca rysopisowi została zauważona na ul. Kosynierów Gdyńskich. – Podczas rozmowy 38-letni mieszkaniec Gorzowa przekazał, że to on dzwonił po straż pożarną. Miał tej nocy zrobić to kilka razy – mówi nadkom. Maludy.

38-latek zrobił się agresywny. Został obezwładniony. Policjanci zabezpieczyli jego dwa telefony. W jednym z nich znaleziono nagranie, na którym widać płonące pojemniki na śmieci. Podejrzany robił też zdjęcia akcji gaśniczych straży pożarnej.

Polecane  Wypadek. Dwie kobiety rozbiły się na quadzie w Zielonej Górze (ZDJĘCIA)

Policjanci zatrzymali 38-letniego mieszkańca Gorzowa. Usłyszał trzy zarzuty związane ze zniszczeniem mienia. – Tylko szybkie działanie służb spowodowało, że nie doszło do jeszcze większych strat lub zagrożenia dla ludzi – podkreśla nadkom. Maludy. Wniosek o tymczasowy areszt mężczyzny zostanie skierowany do sądu. Śledczy nadal będą pracować nad szczegółami poszczególnych zdarzeń i zbieraniem materiału dowodowego.