80 lat temu wykonano egzekucję zbrodniarza Amona Götha. „Kto pierwszy strzela, ten ma więcej z życia” te przerażające słowa, według relacji świadków, wypisał na ścianie swojej płaszowskiej willi Amon Göth.
Słowa na ścianie stanowiły cel jego potwornej filozofii, która przez wiele lat była źródłem niewyobrażalnego cierpienia dla tysięcy ludzi. Dziś mija 80 lat od egzekucji tego sadystycznego kata, która miała miejsce, 13 września, 1946 r. w krakowskim więzieniu przy ul. Montelupich.
Dla więźniów KL Płaszów, Göth był ucieleśnieniem najgorszego koszmaru. Jego „polowania” z balkonu luksusowej willi na przypadkowych ludzi, strzelając z karabinu snajperskiego, stały się legendą terroru. Siedząc na tarasie z karabiny zabijał więźniów. Zabijał kiedy uznawał ich pracę za zbyt wolną i za najdrobniejsze uchybienia, jak na przykład zbyt wolny chód Szacuje się, że osobiście zamordował kilkuset osób, a w ramach swojej roli w Akcji Reinhardt odpowiadał za śmierć dziesiątek tysięcy istnień ludzkich.
Niemiecki obóz Płaszów, założony w październiku 1942 roku. Powstał na terenie dwóch cmentarzy żydowskich. W styczniu 1944 roku przekształcono go w obóz koncentracyjny. Przez cały okres jego istnienia więziono tam ponad 30 tysięcy osób, z czego około 5 tysięcy zostało zabitych. Jesienią 1944 roku Niemcy rozpoczęli likwidację KL Płaszów, a prochy spalonych ciał rozsypano na terenie obozu, w brutalny sposób zacierając ślady po swoich zbrodniach. Część więźniów deportowano do KL Auschwitz i KL Stutthof, skazując ich na dalsze cierpienie.
Dziś, 80 lat po egzekucji Amona Götha, pamiętamy o ofiarach jego okrucieństw. Refleksja nad tą mroczną częścią historii przypomina nam o konieczności zachowania pamięci o przeszłości oraz o odpowiedzialności za przyszłość. Nie możemy zapomnieć, że zbrodnie takie jak te nigdy nie powinny się powtórzyć.





