Wbił szwagrowi nóż w szyję. Powód to kradzież komórki (ZDJĘCIA)

Przed zielonogórskim sądem okręgowym stanął Tomasz L. ze Szprotawy. Został oskarżony o usiłowanie zabójstwa szwagra. Powodem była kradzież telefonu komórkowego. Tomasz L. wbił szwagrowi nóż w szyje. Mężczyzna tylko cudem przeżył.

Tomasz L. w środę 18 stycznia do sądu został dowieziony z aresztu, w którym przebywa od chwili zatrzymania. Do zdarzenia doszło w marcu ub.r. w Szprotawie. 40-letni Tomasz L. w jednym z mieszkań pił alkohol razem ze swoim szwagrem. Tomasz L. wyszedł z mieszkania do sklepu po alkohol. Zostawił w domu telefon komórkowy, który wtedy zabrał jego szwagier.

--- Czytaj dalej pod reklamą ---

Po powrocie do domu 40-latek zaczął szukać swojej komórki. Zadzwonił do siebie z innego aparatu, i wtedy usłyszał dźwięk dzwonka w telefonie, który w kieszeni trzymał jego szwagier.

Natychmiast doszło do awantury, która przerodziła się bijatykę między szwagrami. W pewnym momencie jednemu  z nich z kieszeni wypadł scyzoryk. Oskarżony 40-latek chwycił za niego i ostrze wbił w szyję szwagra. Po zadaniu ciosu uciekł do swojego mieszkania.

Ofiara bardzo mocno krwawiła. Do poszkodowanego wezwano pogotowie ratunkowe. Stan rannego był krytyczny. Ostrze przecięło tętnicę twarzową. U mężczyzny doszło do wstrząsu krwotocznego i zatrzymania krążenia. Zostało ono przywrócone dopiero po długiej reanimacji. – Zgon ranionego mężczyzny nie nastąpił tylko dzięki szybkiej i skutecznej pomocy medycznej udzielonej pokrzywdzonemu – mówi prokurator Alfred Staszak, oskarżający Tomasza L.

40-latek został zatrzymany przez policję. Był pijany. Miał 1,5 promila alkoholu w wydychanym powietrzu. – 40-latek został oskarżony o usiłowanie zabójstwa i spowodowanie choroby realnie zagrażającej życiu – mówi prokurator Staszak. Mężczyźnie grozi kara do 25 lat więzienia.

W środę, 18 stycznia, przed sądem zeznania składali świadkowie zdarzenia oraz interweniujący w dniu zdarzenia policjanci. Ustalono już, że w rodzinie wcześniej dochodziło do częstych awantur, które skutkowały interwencjami policji.

Toyota Zielona Góra