Toyota Zielona Góra

Zamordował Patrycję w Sieniawie Żarskiej. W domu był wtedy ich synek. Wojtek do więzienia nie chciał trafić

Zamordował Patrycję w Sieniawie Żarskiej. W domu być wtedy ich synek. Wojtek za kary nie chciał trafić

Wojciech P. zaraz po zabójstwie byłej partnerki w Sieniawie Żarskiej uciekł czerwonym mitsubishi. Był poszukiwany przez policję. O ucieczce niebezpiecznego mężczyzny poinformowano również niemiecką policję. W środę, 6 stycznia, ciało Wojciecha zostało odnalezione w lesie na terenie woj. dolnośląskiego. Zabójca powiesił się, bo nie chciał wraca za kraty.  

Sieniawa Żarska (woj. lubuskie) to mała miejscowość tuż koło Żar. Od kilku dni mieszkańcy żyją tylko jednym, brutalnym zabójstwem Patrycji. Pod drzwiami do mieszkania Patrycji, które kupiła jej mama, palą się znicze. Widać też ślady po wyłamywaniu drzwi.

Wojciech P. były partner Patrycji nocą z 3 na 4 stycznia poderżnął młodej dziewczynie gardło. Po wszystkim uciekł czerwonym mitsubishi. Kiedy mordował Patrycję, w mieszkaniu było ich synek. Ruszyły poszukiwania Wojciecha. Wcześniej w domu rodziców zostawił list, w którym przyznał się do zabójstwa partnerki.

Policja przeczesywała okolicę. O ucieczce mordercy powiadomiona została niemiecka policja. Poszukiwania przerwano w środę, 6 stycznia. To wtedy przed południem przypadkowi przechodnie w lesie koło Bolesławca zauważyli wiszące ciało. Wojtek popełnił samobójstwo.

Znajomi nie wierzyli w to, że Wojciech targnie się na swoje życie. – On taki raczej strachliwy był – mówi nam jeden z jego znajomych. Wojtek nie chciał jednak wracać za karty. – Siedział już w więzieniu za narkotyki. Widział jak będzie tam traktowany po zabójstwie partnerki – mówi nam inna osobą z kręgu znajomych Wojciecha.

Patrycja i Wojtek parą byli do wielu lat. – Miętę do siebie czuli już od gimnazjum i od tego czasu praktycznie byli cały czas ze sobą – mówi znajomi pary. Patrycja od jakiegoś czasu zaczęła o sobie dbać. Ćwiczyła i mocno schudła. Lubiła robić sobie zdjęcia i chwalił się tym mediach społecznościowych. Niedawno cieszyła się, bo właśnie dostała pracę w wojsku. – Z uśmiechem mówiła, że jedzie po bilet – opowiada kolega Patrycji.

Miedzy parą psuło się jednak od dłuższego czasu. W święta doszło do awantury. Patrycja wybiegła na drogę i gdzieś uciekł. Pobiegł za nią Wojtek. Wcześniej ludzie słyszeli awanturę. Od kilku tygodni znajomym mówiła, że nie są już parą. – Długo byli razem, znudzili się sobą i pewnie poszło o zazdrość. Niestety finał jest tragiczny – mówi nam znajomy Patrycji.

Toyota Zielona Góra