Pędził jezdnią na hulajnodze elektrycznej, wymijał samochody i radiowóz, a następnie celowo wjechał w wąskie uliczki, żeby utrudnić policjantom pościg. Uciekł, ale nie na długo. Policjanci ustalili jego tożsamość i dotarli do autora nagrania. O sprawie nieletniego zdecyduje teraz sąd rodzinny.
Swoim bezmyślnym zachowaniem nieletni pochwalił się w internecie. Na nagraniu widać było niebezpieczną jazdę na hulajnodze elektrycznej. Kierujący hulajnogą poruszał się z dużą prędkością po jezdni, nie zważając przy tym na innych uczestników ruchu drogowego. Wyprzedzał samochody osobowe, a także radiowóz, prowokując do pościgu. W pewnym momencie z premedytacją wjechał w wąskie uliczki, licząc na to, że radiowóz nie będzie mógł za nim przejechać. Wtedy uciekł, ale nie na długo.
Zielona Góra. 15-latek stanie przed sądem
Zielonogórscy policjanci nie zamierzali pozostawić tego zachowania bez reakcji. – Analiza materiału opublikowanego w internecie oraz czynności podjęte przez policjantów pozwoliły ustalić, kto jest autorem nagrania – mówi mł. asp. Anna Baran z zespołu prasowego zielonogórskiej policji. Policjanci dotarli do kierującego. Okazał się nim 15-latek. Zostały podjęte wobec niego dalsze czynności. – Zebrana dokumentacja została przekazana do sądu rodzinnego, który zdecyduje o konsekwencjach jego zachowania – mówi mł. asp. Baran.
Zielona Góra. „Nie” dla szaleństw na hulajngach
Zachowanie, które miało być elementem internetowego popisu, w rzeczywistości stwarzało ogromne zagrożenie. Jedna pomyłka, nagłe hamowanie samochodu czy pojawienie się pieszego mogły doprowadzić do poważnego wypadku. Publikowanie w internecie nagrań z niebezpiecznej jazdy to nierozsądny sposób na zdobycie popularności. W rzeczywistości za takim filmem kryją się prawdziwe zagrożenia i konsekwencje. Wystarczy chwila nieuwagi, aby internetowy popis zakończył się tragedią. Policjanci stanowczo podkreślają, że nie będą tolerować takich zachowań. Będą reagować na przypadki brawury i skutecznie docierać do osób, które swoim zachowaniem stwarzają zagrożenie dla siebie i innych, także wtedy, gdy swoje wyczyny publikują w internecie.







