Do mrożących krew w żyłach wydarzeń doszło w piątek, 28 sierpnia, na ulicy Dworcowej. Kurier Pizzerii Roma został zaatakowany przez mężczyznę, który chciał mu zadać cios nożem. Napastnik miał przy sobie kilka noży, podawał się za wojskowego w stopniu pułkownika.
Pracownik Pizzerii Roma dostarczał pizzę na ulicę Dworcową. Wtedy podszedł do niego nieznajomy mężczyzna. Powiedział, że jest pułkownikiem wojska polskiego i zażądał okazania dokumentów od pracownika pizzerii. Sytuacja od samego początku była dziwna i niepokojąca. Po chwili mężczyzn zrobił się agresywny i zaatakował pracownika pizzerii, który musiał się bronić. Sytuacja stałą się dramatyczna kiedy napastnik usiłował dźgnąć pracownika pizzerii nożem.
Zielona Góra. Atak na kuriera pizzerii Roma
Szarpiących się mężczyzn zauważyła załoga karetki pogotowia ratunkowego. Medycy od razu ruszyli na ratunek. Po chwili sprawnie obezwładnili bandytę i skuli go kajdankami. Następnie został on przekazany policji. Tam mówił, że jest weteranem wojennym. Po konsultacji z lekarzem został umieszczony w izbie wytrzeźwień. Policja będzie jednak wyjaśniała przyczynę ataku na kuriera z pizzerii.
- – Jest to dla mnie sytuacja szokująca i nowa. Na pewno dała mi bardzo dużo do myślenia i niestety przyszły dziwne czasy, a może zawsze takie były, ale nas to nie dotyczyło. Chcę dać prosty przekaz kolegom i koleżankom świadczącym usługi i zatrudniających pracowników – mówi Adrian Bagiński, właściciel Pizzerii Roma. Podkreśla, że mają rodziny, chcą żyć i pracują na chleb jak wszyscy. – Nie dajmy się zwariować, ale zadbajmy o ich bezpieczeństwo oraz bezpieczeństwo naszych rodzin. Ta sytuacja mogła przydarzyć się każdemu – mówi Bagiński.
- Szef Romy zaznacza, że napastnik miał pięć noży i prawdopodobnie chciał użyć jednego z nich. – Mój pracownik zachował zimną krew i zareagował w porę. Na tą sytuację, jakby z nieba, nadjechała karetka pogotowia ratunkowego i cała załoga pomogła pracownikowi. Zakuli w kajdany sprawcę i zajęli się moim pracownikiem, który zrozumiał, że wygrał życie – mówi A. Bagiński.
- Pracownikowi pizzerii pomogli Lekarz, specjalista medycyny ratunkowej, Robert Górski, ratownik medyczny Łukasz Suchocki i ratownik medyczny Marcin Klejna. – To dla mnie bohaterzy bo dobro, zdrowie i bezpieczeństwo moich pracowników jest dla mnie priorytetem. Nie umiem wytłumaczyć jak to się stało, że przejeżdżali tam akurat w tym momencie, ale chce im podziękować za postawę. Chylę czoła i wszyscy powinni wiedzieć. Prawdziwi bohaterowie nie noszą peleryn – mówi A. Bagiński.








