Nie cichną emocje dotyczące zadymy, do której doszło na stadionie podczas żużlowych derbów. Pomocy medycznej wymagało ponad 50 osób, co jest dużą liczbą. Wśród poszkodowanych jest siedmiu medyków, którzy udzielali pomocy na trybunach.
Zadyma wybuchła przed powtórką 14. biegu. W ruch poszły pałki ochrony oraz miotacze gazu. – Gaz był wszędzie, pryskał gdzie tylko popadło – relacjonuje świadek wydarzeń. Dodaje, że ochrona nie zwracała uwagi na nikogo, nawet na medyków niosących pomoc na trybunach. Świadkowie zauważyli, że ochrona biła również medyków. Ustaliliśmy, że wśród poszkodowanych znalazło się siedmiu medyków, w tym lekarz. – Ratowniczka medyczna prowadziła pacjenta, gdy została potraktowana gazem prosto w twarz – mówi kolejny świadek.
Ogólnie pomocy medycznej wymagało ponad 50 osób, w tym dzieci oraz osoby starsze. Obrażenia obejmowały uszkodzenia wzroku, zapalenie spojówek, poparzenia skóry oraz dolegliwości ze strony układu oddechowego i pokarmowego. Wszystko to było skutkiem gazu rozpylanego na trybunach przez ochronę z ręcznych działek.








