Spaleniu uległ samochód, który przed kilkoma dniami 54-latek uciekał policji. Samochód poszedł z dymem w czwartek, 20 sierpnia. Gasili go druhowie z OSP Żarki Wielkie.
W poniedziałek, 17 sierpnia, w miejscowości Nowe Czaple policjanci ruszyli w pościg za Fordem, którego kierowca nie zatrzymał się do kontroli. W rejonie Chwaliszowic 54-latek stracił panowanie nad pojazdem. Samochód przewrócił się na bok zatrzymując w przydrożnych zaroślach. Mężczyzna został zatrzymany przez funkcjonariuszy. Kierowca znajdował pod wpływem metaamfetaminy. Do tego ma sądowy zakaz prowadzeni, a tablice rejestracyjne umieszczone na Fordzie nie były przypisane do pojazdu, którym kierował. Samochód nie był zarejestrowany w Polsce, nie był dopuszczony do ruchu oraz nie miał ważnej polisy ubezpieczeniowej. A 54-latek był poszukiwany przez prokuraturę w celu ustalenia miejsca pobytu.
Żary. Ktoś spalił Forda uckieniera
Tymczasem Ford rozbity po pościgu pod Żarami spłonął. Trzy dni stał w lesie w zaroślach po zatrzymaniu kierowcy. I w czwartek, 20 sierpnia, samochód spłonął. Czy to przypadek? Raczej nie, samochód został celowo podpalony. Rozbitego Forda zgasili druhowie OSP Żarki Wielkie.







