To jedna z najbardziej szokujących historii oszustw ostatnich miesięcy. 20-letni mieszkaniec Trzcianki uwierzył osobom podającym się za pracowników banku i policjantów. W efekcie zaciągnął sześć kredytów, a jego zadłużenie wraz z odsetkami przekroczyło 830 tys. zł.
Telefon od rzekomego pracownika banku
20-letni mieszkaniec Trzcianki odebrał telefon od osoby podającej się za pracownika banku. Rozmówca poinformował go, że ktoś próbuje zaciągnąć kredyt na jego dane. Następnie przekonywał młodego mężczyznę, że musi podjąć określone działania, aby zabezpieczyć swoje pieniądze i zapobiec kolejnym próbom oszustwa.
– Zdecydowanie można powiedzieć, że 20-latek z województwa wielkopolskiego zapomniał o zasadzie ograniczonego zaufania – mówi nadkom. Lidia Kowalska, rzeczniczka policji w Bydgoszczy.
Oszuści nakłonili go do zaciągnięcia kredytów
20-latek wykonywał wszystkie polecenia przekazywane przez rzekomych pracowników banku i osoby podające się za policjantów. Zgodnie z ich instrukcjami w ciągu kilku dni zaciągnął sześć kredytów w różnych bankach. Łączna kwota zobowiązań wyniosła 563 tys. zł.
Pieniądze wpłacał do bitomatów
Po otrzymaniu środków mężczyzna wypłacał pieniądze z banków, a następnie wpłacał je do różnych bitomatów znajdujących się na terenie Piły i Bydgoszczy. Przez cały czas był przekonany, że chroni swoje oszczędności przed przestępcami.
Przekazał oszustom także gotówkę
To nie był koniec strat. – Ponadto 205 tysięcy przekazał osobiście przybyłemu, w umówione miejsce na terenie Piły odbierakowi – mówi nadkom. Lidia Kowalska. W ten sposób oszuści przejęli ogromne sumy pieniędzy.
Zadłużenie przekroczyło 830 tys. zł
Choć wartość zaciągniętych kredytów wyniosła 563 tys. zł, po doliczeniu odsetek do spłaty pozostanie ponad 830 tys. zł.
Dopiero w piątek, 30 października, młody mieszkaniec Trzcianki zorientował się, że został oszukany.
Na zgłoszenie było już za późno
Mężczyzna zgłosił sprawę policjantom z bydgoskiego Śródmieścia. W chwili zawiadomienia służb pieniądze były już poza jego zasięgiem.
Policjanci po raz kolejny przypominają, że banki i funkcjonariusze nigdy nie polecają klientom zaciągania kredytów, wypłacania oszczędności czy wpłacania pieniędzy do bitomatów w celu ich rzekomego zabezpieczenia.






