
Przez wiele miesięcy pozostawał nieuchwytny i nocami niszczył elewacje budynków w różnych częściach Zielonej Góry. Mężczyzna wykonywał nielegalne graffiti, które szpeciły miejską przestrzeń. Dzięki pracy policjantów kryminalnych oraz współpracy z operatorem monitoringu został zatrzymany.
Graffiti pojawiało się w całym mieście
Od pewnego czasu do zielonogórskich policjantów wpływały zgłoszenia dotyczące niszczenia budynków poprzez wykonywanie nielegalnych graffiti. O kolejnych przypadkach informowali również czytelnicy portalu poscigi.pl. Sprawca działał głównie nocą, wybierając miejsca, w których trudno było go zauważyć.
Malunki na elewacjach budynków
Szpecące napisy i rysunki pojawiły się między innymi na elewacjach budynków przy ulicach Okulickiego, Długiej, Konopnickiej i 1 Maja oraz na Placu Słowiańskim. Straty ponosili właściciele i zarządcy nieruchomości, którzy musieli usuwać nielegalne malunki.
Policjanci i monitoring namierzyli sprawcę
Do sprawy zostali skierowani policjanci kryminalni z II komisariatu. Funkcjonariusze nawiązali również współpracę z operatorami miejskiego monitoringu, aby ustalić sprawcę i zabezpieczyć materiał dowodowy. Prowadzone działania doprowadziły do wytypowania konkretnej osoby odpowiedzialnej za akty wandalizmu.
29-latek usłyszał osiem zarzutów
Gdy policjanci zgromadzili odpowiedni materiał dowodowy, prokurator wydał nakaz doprowadzenia i przeszukania mieszkania podejrzanego.
– 29-latek jest dobrze znany policjantom z uwagi na wcześniejsze konflikty z prawem związane z przestępstwami narkotykowymi – mówi podinsp. Małgorzata Stanisławska, rzeczniczka policji w Zielonej Górze. Zatrzymany mężczyzna usłyszał osiem zarzutów dotyczących niszczenia mienia poprzez wykonywanie graffiti na elewacjach budynków.
Grozi mu nawet 7,5 roku więzienia
Za tego rodzaju przestępstwa grozi kara do 5 lat pozbawienia wolności. Ponieważ działalność 29-latka została zakwalifikowana jako wybryki chuligańskie, ostateczny wymiar kary może być wyższy i wynieść nawet 7,5 roku więzienia.
Policja: sprawcy nie są anonimowi
Funkcjonariusze podkreślają, że sprawa pokazuje skuteczność współpracy policji, prokuratury oraz miejskiego monitoringu. – Dzięki konsekwentnym działaniom służb odpowiedzialny za liczne akty niszczenia cudzej własności zostanie pociągnięty do odpowiedzialności karnej – mówi podinsp. Małgorzata Stanisławska.






