W czwartek, 5 listopada, doszło do ewakuacji „Galerii Zielona”. Klienci musieli wyjść z budynku na zewnątrz. Ewakuowany został również parking, a w galerii zgasły światła.
– Kazali wszystkim wyjść z galerii. Nie można było być również na parkingu – mówi nam świadek ewakuacji. Po parkingu chodzi pracownik z megafonem nakazując opuszczenie również parkingu. – W galerii zgasły światła – mówią nam kolejna ewakuowana osoba.
Na miejscu jest już straż pożarna. – Dostaliśmy sygnał z monitoringu pożarowego w galerii – mówi mł. bryg. Piotr Kowalski, rzecznik zielonogórskiej straży pożarnej. Na obecną chwilę nie wiadomo co było powodem alarmu z monitoringu pożarowego.
Chwile grozy w tej samej galerii przeżyli kliencie w piątek, 23 października. Nagle na ziemię spadła płonąca ozdoba. Jak relacjonowali nam wtedy świadkowie, duża ozdoba upadła tuż obok jednej z klientek. Gdyby ozdoba uderzyła kobietę w głowę, mogłoby dojść do tragedii.








