Do tragicznego odkrycia doszło w piątek, 6 listopada, na ul. Jedności w Zielonej Górze. W jednym z mieszkań odnaleziono ciało 52-letniego mężczyzny. Na miejsce wezwano policję, straż pożarną oraz prokuratora.
Nie było z nim kontaktu od dłuższego czasu
Służby zostały powiadomione przez kobietę, która udała się do mieszkania na prośbę matki 52-latka. Kobieta od pewnego czasu nie mogła skontaktować się z synem i zaczęła obawiać się o jego los. Po dotarciu na miejsce przez okno zauważono leżącego na podłodze mężczyznę.
Strażacy otworzyli mieszkanie
Na miejsce jako pierwsza dojechała policja. Funkcjonariusze poprosili następnie straż pożarną o pomoc w otwarciu mieszkania. Po wejściu do środka potwierdziły się najgorsze przypuszczenia.
52-latek nie żył
Niestety mężczyzna już nie żył. W związku ze zdarzeniem na miejsce został wezwany również prokurator. Jak ustalono, śmierć nie była wynikiem działania osób trzecich. – Decyzją prokuratora odstąpiono od sekcji zwłok. To był zgon z przyczyn naturalnych – mówi podinsp. Małgorzata Stanisławska, rzeczniczka policji w Zielonej Górze.







